Witek Tosik - w bieganiu jest czas na pracę, wypoczynek i zabawę aktywność fizyczna bieganie maraton motywacja Spirolife Active Spiropharm Marathon Project sport trening zdrowy styl życia Berlin MarathonWitold Tosik to zwycięzca rekrutacji na Berlin Marathon i pierwsza osoba którą chcemy Wam przestawić. Witek ma 34 lata, mieszka w Aleksandrowie Łódzkim i pracuje w banku.
Spiropharm: Cześć Witek, powiedz nam skąd wzięła się u Ciebie pasja związana z bieganiem. Jak to się wszystko zaczęło?
Cześć, bieganie było ze mną odkąd pamiętam, najpierw biegałem za piłką, później na orientacje. Od 10 lat biegam także za projektami w banku w którym pracuję, a w wolnych chwilach po lesie i górach które uwielbiam.
Rzeźnik ?
Tak! W tym roku biegłem po raz drugi i chodź swojego poprzedniego wyniku nie poprawiłem to czas 12:21 daje mi satysfakcję. Tym bardziej, że na etapie do Cisnej, chodź biegliśmy spokojnie i zachowawczo (moja mantra to: negative split głupcze!) to było i tak 30 minut szybciej niż dwa lata temu kiedy biegłem po raz pierwszy. W tym roku brakowało mi Połonin – trasa pod tym względem straciła wg. mnie dużo.
Planujesz już kolejne górskie?
Planowałem we wrześniu pobiegać na Festiwalu w Krynicy, ale zwycięstwo w konkursie i bilet na Berlin Marathon zmieniły wszystko. To jest od 3 tygodni mój start docelowy i chcę się dobrze do niego przygotować więc do Krynicy planuję pojechać za rok.
Dlaczego Spiropharm Marathon Project? Co Cię skłoniło do udziału w tym projekcie?
Na World Marathon Majors poluję już kilka lat, ale szczęścia w losowaniu do tej pory nie miałem (próbowałem: Berlin x 3, Londyn x 2, New York x 2). Nie biegam na tyle szybko, żeby mieć zagwarantowane miejsce więc szukam także innych możliwości. Rekrutacja Spiropharmu była właśnie tym czego potrzebowałem. Tym bardziej, że nie było to kolejne losowanie, a ocena aplikacji w której widziałem swoją szansę.
„Opowiedz nam swoją historię i spełnij marzenie o starcie w maratonie” Pod takim hasłem prowadziliśmy rekrutację. Wiemy już, że Berlin był Twoim marzeniem, a Twoja historia?
Moja historia, to moje życie i #pasjabiegania, którą dzielę się z innymi. Wierzę, że tak jak w życiu, w bieganiu jest czas na pracę, wypoczynek i zabawę i w takiej konwencji staram się mówić o bieganiu.
Co dokładnie masz na myśli?
Przykładem niech będzie ‘bieganie towarzyskie’, którego jestem fanem i aktywnym promotorem organizując różne lokalne imprezy. Imprezy w formule wycieczek biegowych, które prowadzimy w spokojnym, konwersacyjnym tempie (~6min/km), dzięki czemu mamy przy okazji biegu, okazję ‘spotkać się i porozmawiać’ czemu starty w normalnych zawodach nie zawsze sprzyjają. Przynajmniej ja jestem takim typem, że przed startem koncentruj się na biegu i rozgrzewce, a już po to mam tylko ochotę wrócić szybko do domu i odpoczywać.
Chciałbyś opowiedzieć o jakiejś konkretnej inicjatywie?
Jasne, dumny jestem z Północnego Półmaratonu o Północy i marzy mi się, że któregoś dnia w całej Polsce pobiegnie nas 10 tys. osób. Póki co, w 100 osób planujemy spotkać się 30 czerwca 2016r. o 23:00 w Aleksandrowie Łódzkim (po raz trzeci), aby przebiec wspólnie półmaraton z symbolicznym szampanem o północny – taki nasz biegowy pół Sylwester. Robimy też towarzyskie ultra, które dają z jednej strony możliwość sprawdzenia się na dłuższym dystansie, a z drugiej mogą stanowić formę przygotowań do startów docelowych. W tym roku były to: Ultramaraton do Gorących Źródeł (55km) i Czerwonym wokół Łodzi (165km) podzielony na 3 etapy.
Jak łączysz swoją pasję z pracą?
W pracy jestem ‘zabiegany’, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Firma, w której pracuję wpiera nie tylko wszelkie aktywności fizyczne, ale zachęca także pracowników do dzielenia się wiedzą, nie tylko w aspektach czysto zawodowych. A ja jak wiecie lubię mówić o bieganiu dlatego w firmie organizuję pogadanki, gdzie wraz z innymi pracownikami i zaproszonymi gośćmi, opowiadamy o tym po co i jak biegać, kładąc w szczególności nacisk na osoby, które chcą zacząć lub dopiero zaczynają, ponieważ tu ryzyko niepotrzebnych kontuzji i przeciążeń jest największe.
Już na koniec, cel na Berlin?
Mam swoje sportowe ambicje, ale to nie jest w tym momencie najważniejsze. Wygrana w Spiropharm Marathon Project i szansę, którą od firmy otrzymuję chciałby wykorzystać, aby zmienić pod względem jakościowym moje bieganie. W skrócie, chciałbym zamiast biegać zacząć trenować. Nigdy do tej pory nie pracowałem z trenerem i przygotowanym specjalnie pod moje możliwości planem treningowym. Nigdy nie uczyłem się techniki biegu i nie robiłem badań wydolnościowych, które pozwalają w sposób optymalny zaplanować obciążenia. Nigdy nie myślałem specjalnie o zdrowej suplementacji i treningu mentalnym. Teraz dzięki Spiropharm mam taką szansę i pragnę te 14 tygodni, które zostały do startu maksymalnie wykorzystać. Ja już odliczam dni.
Dziękujemy za rozmowę.
Miło mi – dziękuję, że zdecydowaliście się przeprowadzić taką rekrutację i zachęcam wszystkich, aby zawsze próbować i być cierpliwym, bo tylko wtedy dajemy sobie szansę na zwycięstwo w swoim prywatnym życiowym ‘maratonie’.

 

mm

Agnieszka Smoła

Doświadczony pedagog i coach. Od kilku lat z sukcesem prowadzi coaching indywidualny. Wspomaga klientów w poszerzeniu samoświadomości, wyrabianiu nowych nawyków, niwelowaniu siły blokujących przekonań, motywuje do osiągania wyznaczonych celów. Fascynuje ją zdrowy styl życia.

Witek Tosik – w bieganiu jest czas na pracę, wypoczynek i zabawę
Udostępnij
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *