Do naszego zespołu Spirolife Active dołączył w roli eksperta Bartosz Kurniawka. Bartek jest trenerem personalnym, będzie konsultował dla was plany treningowe i służył fachowym wsparciem. Zapraszamy do przeczytania rozmowy z Bartkiem, opowiada o najnowszych trendach w klubach fitness, tysiącu powtórzeniach podczas jednego treningu oraz wędkowaniu.

Spiropharm: Jak długo trzeba pracować na taką sylwetkę, jak twoja?

Bartosz Kurniawka: Trenuję od 13 lat, a trenerem personalnym jestem od 7 lat. Zacząłem jako 15-letni chłopak od grania w piłkę nożną, potem pojawiłem się w amatorskiej siłowni. Dzieliłem sporty zgodnie z porami roku, w sezonie jesienno-zimowym spędzałem czas na siłowni, wiosną i latem biegałem po boisku.

A potem?

Potem wybrałem studia na Akademii Wychowania Fizycznego w Białej Podlaskiej. I zacząłem pracę w klubach fitness. Takie kluby łączą kilka stref – strefę cardio, strefę maszyn siłowych, strefę wolnych ciężarów oraz strefę funkcjonalną. Dodatkowo są tam sale do zajęć grupowych. Obecnie pracuję jako trener personalny i instruktor zajęć grupowych w sieci Fabryka Formy.

Trener personalny mocno już zadomowił się w polskiej rzeczywistości. Co robisz?

Trenuję klientów indywidualnych, a jako instruktor Les Mills, prowadzę również zajęcia grupowe. Pełnię też dyżury w klubie, wówczas każdy może do mnie podejść i poprosić o radę.

Trening Les Mills wszedł do Polski niedawno i staje się coraz bardziej popularny. Opowiesz na czym polega?

Les Mills jest światową organizacją dostarczającą rozwiązań w zakresie fitnessu grupowego klubom i centrom rekreacyjnym. Jeśli pójdziesz na zajęcia Les Mills w Lublinie, potem pojedziesz do Barcelony i zechcesz tam poćwiczyć, treningi będą prowadzone według podobnego schematu. Programy Les Mills są projektowane w oparciu o nowatorskie ćwiczenia, zasady bezpieczeństwa i badania naukowe.  Są skuteczne i bezpieczne. Treningi są prowadzone przez certyfikowanych instruktorów, przy energetyzującej muzyce i dynamicznych choreografiach.

Polscy amatorzy fitness poznali już kilka programów treningowych Les Mills. Co one dają?

Chętnie powiem kilka słów o programach, które są mi najbliższe. Bodypump jest klasykiem zajęć Les Mills. Jest treningiem siłowym ze sztangą odbywającym się w rytm muzyki. Poprawia siłę i wytrzymałość.  Bodycombat  to intensywny trening cardio inspirowany sztukami walki takimi, jak karate, taekwando, kung fu, kickboxingu oraz muay thai. Poprawia koordynację i ogólną sprawność.  Cxworx to program  skoncentrowany na wzmacnianiu mięśni głębokich oraz tzw. core, czyli mięśni korpusu. Muszę także wspomnieć o coraz popularniejszym programie treningowym, do którego mam szczególną słabość. Mowa tu o programie Grit.

Czym jest  Grit? To podobno trening dla twardzieli.

Zgadza się. To trzy różne 30-minutowe bardzo intensywne treningi interwałowe, treningi całego ciała z użyciem talerzy, sztang, stepów. Jednym słowem ostra zabawa. Nieraz słyszałem opinie osób, które doświadczyły go po raz pierwszy, że to było najmocniejsze 30 minut ich życia.

Które zajęcia bardziej lubisz, indywidualne czy grupowe?

Trudna odpowiedź. Zarówno jedne, jak i drugie sprawiają mi radość. Kiedy rozpoczynałem swoją przygodę z siłownią i byciem trenerem, nie spodziewałem się, że zajęcia z grupą tak mnie wciągną. Odnalazłem się w nich, nie wyobrażam sobie życia bez takich treningów. Ale też bardzo lubię pracować z pojedynczym człowiekiem.

Wiemy już, jak wyglądają zajęcia z klientami prowadzone przez ciebie. A jak wygląda twój osobisty trening, wtedy kiedy pracujesz sam ze sobą i dla siebie?

Mój osobisty trening odbywa się wtedy, kiedy trenuję innych. Zajęcia grupowe wymagają od instruktora bardzo dużego zaangażowania. Robię to wszystko, co robią uczestnicy zajęć.

Czyli nie jest tak, że mówisz – zróbcie tak, jak pokażę i potem stoisz z boku i patrzysz jak ćwiczą? 

Absolutnie nie. Przykładowo jeśli na jednym treningu Bodypump mamy zrobić około tysiąca powtórzeń, to ja też robię z ludźmi tysiąc powtórzeń.

Dziennie ile to daje? Liczyłeś kiedyś?

Staram się mądrze programować zajęcia, jestem tylko człowiekiem. Przetrenowanie jest złą sprawą. Trenuję 5-6 dni w tygodniu, po jeden-dwa treningi grupowe dziennie.

Treningi w klubie fitness są wyczerpujące. Masz jeszcze siłę na inne sporty?

Jeżdżę na nartach. W sezonie zimowym bardzo chętnie z tego korzystam. Jestem instruktorem narciarstwa zjazdowego. Kiedyś uczyłem innych, teraz wolę jeździć dla własnej przyjemności. Latem siatkówka plażowa i tenis ziemny.  Pływam także na desce, a w tym roku zamierzam zrobić kurs nurkowania.

W zawodzie trenera personalnego pracujesz kilka lat. Jak twoim zdaniem zmienił się klient klubów fitness? Jest inny niż kiedyś?

Jeśli o chodzi o ilość klientów korzystających z klubów fitness, tendencje są rosnące. To bardzo prężnie rozwijająca się branża. Rynek fitness dziesięć lat temu był w powijakach, nawet pięć lat temu nie był tak bardzo popularny, jak teraz. Klubów jest coraz więcej, każdy ma klientów. Wynika to z siedzącego trybu życia – siedzenie w pracy, przemieszczanie się samochodem, windą. Potrzeba aktywności fizycznej pojawia się u niektórych osób dopiero wtedy, kiedy pojawiają się poważne dolegliwości chorobowe albo kiedy sylwetka jest bardzo mocno niesatysfakcjonująca. Jest grupa klientów świadomych swoich potrzeb i celów, przychodzą na siłownię z rozeznaniem, ale są też osoby zagubione, które pojawiają się po raz pierwszy, ponieważ poczuły, że coś muszą zrobić, ponieważ boli je kręgosłup albo ich waga gwałtownie podskoczyła.

Jesteś w stanie pomóc każdemu?

Z racji wykształcenia i licznych kursów specjalistycznych, jestem w  stanie pomóc niemal każdemu. Mogę dobrać trening do konkretnej osoby i indywidualnych potrzeb. Podczas pierwszego spotkania z klientem robię wywiad, pytam o cel, o dolegliwości, choroby i dobieram ćwiczenia indywidualnie, niekiedy zalecam też uczestnictwo w zajęciach grupowych. Nie każdy może robić to samo i uczestniczyć w tym samym. Najpierw musze poznać osobę.

Co byś zalecił mnie? Waga 47 kg, 167 cm wzrostu, wiek dojrzały, 8 godzin pracy dziennie, głównie przed komputerem, bóle kręgosłupa.

Ważysz niewiele. I z tego, co już wiem o tobie, chcesz się wzmocnić i przybrać na masie. Trzeba dobrać ćwiczenia siłowe, które nie obciążają kręgosłupa, włączyć prawidłowo dobraną dietę, ponieważ samym treningiem nie jesteś w stanie zbudować masy.

Nie wiem, czy się ze mną zgodzisz, ale codzienna aktywność fizyczna i odpowiednia dieta to w obecnych czasach już konieczność, a nie tylko moda.

Zgadzam się. Potrzeba ruchu jest coraz większa, ale szybko rozwijający się świat – komputeryzacja, automatyzacja – skutecznie nam ruch ograniczają. Człowiek musi się ruszać, to jego organiczna potrzeba. I jeszcze niedawno, bo kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu ruszał się zdecydowanie więcej. To się zmieniło, ruch został zredukowany, musimy do niego powrócić.

Rekomendacje Światowej Organizacji Zdrowia to co najmniej 30 minut ćwiczeń dziennie o umiarkowanej intensywności przez 5 dni w tygodniu lub co najmniej 20 minut o dużej intensywności przez 3 dni w tygodniu. WHO nie mówi, jak zechcesz to poćwicz, to jest zalecenie bez realizowania którego, będzie z ludźmi krucho.

Zła dieta i brak ruchu wcześniej czy później odbiją się na zdrowiu. Każdego niedbającego o siebie, dopadnie taki scenariusz.

Ty na brak ruchu nie narzekasz. Co robisz poza pracą? Może w końcu odpoczynek, jakaś kawa, telewizor, kanapa?

Nie lubię siedzieć w miejscu, jestem aktywny, mam też zainteresowania pozazawodowe. Lubię wyjść ze znajomymi, pojeździć na motocyklu, pojechać na ryby, poczytać książkę.

Łowisz ryby?

Czy łowię to zbyt dużo powiedziane. Jestem nad wodą z wędką. Taka aktywność też jest potrzebna, nie można być cały czas w intensywnym ruchu, spokój i regeneracja też są wskazane.

mm

Ewa Stępień

Certyfikowany trener i coach. Ma za sobą kilkanaście lat pracy w mediach jako dziennikarz medyczny. Zdrowym odżywianiem fascynuje się od kilku lat. Ukończyła kurs dietetyki. Trenuje tai-chi, biega i pływa. Autorka wielu tekstów na temat zdrowego stylu życia na łamach czasopism takich jak Benefit i Focus oraz portalu polki.pl. Zarówno u siebie, jak i u innych skupia się na mocnych stronach. Dostrzega drobne, codzienne sukcesy. Jako health partner pracuje w programie Spirolife Slim oraz Spirolife Active.

Trenuję dwa razy dziennie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *