Wstydliwe choroby
Kłamanie u lekarza.

Przychodzi pół baby do lekarza. Lekarz się pyta:
– Co pani jest?
– Ba!

Dokładnie tak to wygląda przy 90% wizyt lekarskich. Na pytanie: Co Pani/Panu dolega? odpowiadamy półprawdami, przez co jesteśmy zazwyczaj leczeni nie do końca na to co trzeba. Z badań przeprowadzonych przez naukowców Middlesex Community Collage, Uniwersity of Utah, 60-80% pacjentów okłamuje swoich lekarzy. Powody to najczęściej:

  1. wstyd, gdy dolegliwości wiążą się z intymnymi obszarami naszego ciała lub tzw. tabu, związanym z funkcjonowaniem organizmu (gazy, zaparcia, bolesność okolic odbytu, krwawienie, itp.),
  2. niewygodna prawda, jak nieprzestrzeganie diety niskotłuszczowej, palenie papierosów, nadużywanie alkoholu lub środków odurzających, brak ruchu (wyjście raz w miesiącu na basen, to nie regularna aktywność fizyczna, nawet jeśli wypada zawsze w pierwszy poniedziałek miesiąca ; ) ),
  3. „rodzinna tajemnica”, gdy jest to choroba dziedziczna, o której się nie mówi lub objaw innych dysfunkcji życia rodzinnego.

Zapominamy, iż w przypadku leczenia wszystko jest ważne, może być zarówno wskazówką jak i czynnikiem zaburzającym prawidłowa diagnozę. Bezwzględnie istotne jest wyrobienie w sobie nawyku mówienia o sobie jako całości, by uzyskać rzetelną pomoc. Jeśli więc oczekujemy holistycznego traktowania musimy najpierw wyjść poza swoje ograniczenia i mówić całą prawdę o swoim stanie.

Terapia zlecona.

Powiedzmy jednak, iż dzięki wiedzy, obserwacji i zasadzie ograniczonego zaufania dochodzimy do postawienia trafnej diagnozy, pamiętajmy, że to dopiero początek procesu leczenia. Najbliższe dni, tygodnie, miesiące to czas dostosowania się do zasad zaleconej terapii (w tym farmakoterapii, jako elementu procesu zdrowienia, nie gwarancji wyzdrowienia). I tu także badania, tym razem przeprowadzone przez specjalistów z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie – z których jasno wynika, iż co 4 pacjent sam decyduje o ograniczeniu, zmianie dawki lub nieprzyjmowaniu leków zaleconych przez lekarza. Tym sposobem recepty albo nie są realizowane, albo leki lądują w koszu, na tyłach szafki, itp. Tak czy inaczej, narzekamy, że terapia jest nieskuteczna, przyjmując jednocześnie połowicznie lub sporadycznie to co zalecił lekarz, o pozostałych zaleceniach nie wspominając.

Relacja otwiera.

Spotkanie z lekarzem nie jest łatwym doświadczeniem, jeśli spojrzymy na nie z perspektywy pacjenta: idzie do obcego człowieka, mówić o swoich słabościach, chorobie, wstydliwych sprawach. Jednak, jeśli spojrzymy z perspektywy lekarza jest znacznie gorzej: przychodzi człowiek, któremu coś dolega, mówi dwa zdania i trzeba mu na tej podstawie udzielić rzetelnej pomocy. Przyjmując pacjenta, choćby z katarem, lekarz staje się odpowiedzialny za jego życie, a pacjent ryzykuje je sam, bo wstydzi się powiedzieć o innych objawach… Gdybyśmy spotykali się z lekarzem częściej lub choćby rozmawiali z nim telefonicznie, łatwiej byłoby budować holistyczne terapie. Z naszego doświadczenia wiemy, iż nawiązanie relacji znacznie ułatwia mówienie otwarcie o swoich dolegliwościach i sprzyja powrotowi do zdrowia.

Przemyśl teraz, czy warto kłamać osobie która chce i może Ci pomóc?

Szczerze powiedziawszy, Ty też kłamiesz…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *