Szczęście nie jest czymś co można odłożyć na przyszłość

 lecz jest czymś co musisz stworzyć już teraz. 

                                                                                  Jim Rohn

Na ogół wychodzimy z założenia, że szczęśliwym albo się jest, albo nie. Albo się szczęście ma, albo się go nie ma. Nie w głowach nam, by je sobie wytwarzać. Owszem można stworzyć szczęśliwy związek, przynajmniej na początku, ale samo szczęście nie istnieje dla nas jako produkt.

Żyjemy w czasach przewagi hedonizmu nad racjonalnością. Lubimy jeść to co nam smakuje, widywać się z ludźmi, którzy nam pasują, otaczać się wszystkim czego nam potrzeba. Mamy tę lekkość w sięganiu po elementy sprzyjające szczęściu, a jednak wciąż brak nam poczucia pełni. Pogoń za szczęściem absolutnym, które mają nam przynieść pieniądze, małżeństwo, dzieci, praca, staje się tak naglącą potrzebą, że nie chcemy jej odkładać na później. Spinamy się, nakręcamy, mocujemy z rzeczywistością, wyznaczamy kolejne elementy do odhaczenia, gonimy i wiecznie czegoś nam jeszcze brak. Chcąc nie chcąc, życie pełnią radości przekładamy na weekend, urlop, emeryturę. Wszystko to mija szybko i budzimy się z ręką w nocniku, bo nie odczuliśmy szczęścia tak jak się spodziewaliśmy. Czegoś zabrakło.

Co robić, by czuć szczęście?

Stworzyć – oto słowo klucz. Szczęście można stworzyć. Pomocny jest w tym mechanizm opisywany przez paradygmat wolnego wyboru. Wykazuje on jasno, iż w momencie, gdy nie możemy mieć tego co byśmy chcieli, zaczynamy mocniej sympatyzować z tym co jest dostępne, w zasięgu ręki. Z naturalnym szczęściem mamy do czynienia wtedy, gdy dostajemy to czego chcieliśmy. Szczęście syntetyczne tworzymy, kiedy nie dostajemy tego, czego chcieliśmy. W przeciwieństwie do ogólnego przekonania, takie szczęście jest tak samo prawdziwe i trwałe jak naturalne szczęście. Nasz umysł ocenia je jako równie wartościowe.

Według profesora Dana Gilberta za ten stan rzeczy odpowiada umiejętność symulowania doświadczeń, którą wykształciliśmy w procesie ewolucji. Według niego utworzona w naszych czaszkach stosunkowo nowa struktura – kora przedczołowa, jest to największe osiągniecie ludzkości. Odpowiada ona między innymi za symulację doznań, czyli umiejętność doświadczania rzeczy w naszej wyobraźni, zanim wypróbujemy je w życiu. Pozwala nam to jako jedynemu gatunkowi, pozornie przewidywać co może nastąpić. Dzięki umiejętności symulowania doświadczeń posiadamy „psychologiczny układ odpornościowy”, który pozwala widzieć świat tak, że poprawia nasze samopoczucie w bieżącej sytuacji. Ludzki umysł właśnie wtedy wytwarza „syntetyczne szczęście”, które może zastąpić „prawdziwe”. W pewnych sytuacjach robimy to odruchowo, przychodzi nam to łatwo, w innych potrzebujemy włożyć w to nie co wysiłku.

Gdzie jest haczyk?

Wolność wyboru. Z jednej strony dodaje nam skrzydeł, z drugiej je podcina. Zapytacie jak? Wyobraźcie sobie półkę z 15 rodzajami jabłek. Wszystkie wyglądają pysznie, zdrowo. Wybieracie więc jedno, próbujecie a w waszej głowie już kiełkuje niezadowolenie, że to z prawej było by pewnie jeszcze lepsze. Dopiero w sytuacji bez wyjścia, bez możliwości dokonania wyboru, samoistnie uruchamia się nam reakcja wytworzenia szczęścia syntetycznego.

Jak zaprosić ten mechanizm do codzienności?

Nauczmy się czerpać szczęście z tego co już jest, lub co jest obecnie dostępne, a po pewnym czasie zaczniemy robić to automatycznie. Tak, mamy też takie oprogramowanie, nazywa się nawyk. Przestawiając więc nawyk narzekania czy snucia domysłów „Gdybym wtedy wybrał jabłko po prawej…” , na odczuwanie szczęścia, mamy realne szanse na życie pełnią i doświadczanie go nie w weekend, nie na urlopie ale już teraz.

Skoro sami możemy tworzyć szczęście, i nie jest ono zarezerwowane dla wybranych, pozostaje nam przeżyć je z otwartym umysłem, uważnie i świadomie, nie zważając na to czy przyszło samo, czy je stworzyliśmy. W końcu efekt jest ten sam – upragnione poczucie szczęścia.

 

 

mm

Agnieszka Smoła

Doświadczony pedagog i coach. Od kilku lat z sukcesem prowadzi coaching indywidualny. Wspomaga klientów w poszerzeniu samoświadomości, wyrabianiu nowych nawyków, niwelowaniu siły blokujących przekonań, motywuje do osiągania wyznaczonych celów. Fascynuje ją zdrowy styl życia.

Szczęście syntetyczne czy naturalne?
Udostępnij
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *