próżność - piękno kobietyCzy Zastanawiałyście się kiedyś nad znaczeniem słowa próżność? Definicja słownikowa brzmi: „mający o sobie bardzo dobre zdanie i lubiący, żeby go podziwiać i pochlebiać mu”.

Zaskoczone? Ja trochę tak. Dlaczego?  Gdyż wcale bezpośrednio nie wynika z niej, iż używa się tego słowa w negatywnym kontekście, natomiast w praktyce, w naszej kulturze tak właśnie się dzieje. Mówiąc o  kimś „próżny”, raczej nie myślimy o nim dobrze. Tymczasem, która z nas nie lubi być chwalona, nie lubi słuchać pochlebstw na swój temat? Jestem przekonana, iż nie znajdzie się ani jedna, która pogardzi dobrym komplementem? 😉  Co więcej, uważam, iż jest to zupełnie naturalne.

 

Jestem próżna

Mając cztery młodsze siostry a następnie, piękną córkę, często zastanawiałam się, co warunkuje odczuwanie i zewnętrzne podkreślanie własnej, najpierw dziewczęcości, a następnie kobiecości, własnego piękna. Co wynika z naszej natury, a co jest kształtowane przez wychowanie, kulturę?

W moim rodzinnym domu, rodzice przykładali ogromną wagę do estetyki, zaczynając od kształtowania naszych gustów muzycznych, kończąc na zawsze świeżych kwiatach w salonie. Byli jednak, również bardzo surowi i konserwatywni, podkreślając, iż kobieta w swym wyglądzie i sposobie bycia przede wszystkim powinna być skromna. Na pewno ukształtowali we mnie ogromną potrzebę dbania o estetykę, ale często rodziło się we mnie pytanie i trochę mnie nurtowała kwestia: co z tą skromnością? Gdzie zaczyna się próżność? Już jako mała dziewczynka, myślałam o tym. Obserwowałam zachowania i potrzeby swoje, moich sióstr i innych dziewczyn. Dorastając, z pewnego rodzaju fascynacją oglądałam wiele kobiecych przemian uzewnętrzniających się w sposobie patrzenia na siebie i w sposobie eksponowania własnej kobiecości i atrakcyjności.

 

Leki na apatię

Przyszedł moment, w którym zapragnęłam zostać stylistką i pracować z kobietami przy odkrywaniu ich wewnętrznego i zewnętrznego piękna. Jednak zanim zapragnęłam tego świadomie, musiałam przekonać samą siebie, że ma to głęboki terapeutyczny sens. Przyczynił się do tego pewien bardzo mocny film dokumentalny „Ciemności zakryją ziemię” – wstrząsający, sfilmowany przez Brytyjczyków w trakcie wyzwalania obozów koncentracyjnych, ukazujący mnóstwo drastycznych i przerażających obrazów. Wzbudził we mnie wiele refleksji na temat człowieczeństwa, jednak jedna ze scen w sposób wyjątkowy mnie poruszyła. Jeden z filmowców oprócz materiału nakręcanego (bardzo wzruszającego) nadesłał na fiszkach operacyjnych takie informacje: „ciekawe, że po zaspokojeniu podstawowych potrzeb: jedzenia, snu i serdeczności, kobiety domagały się ubrań. Odzież nabrała znaczenia terapeutycznego, była lekiem na groźną dla tych osłabionych ludzi apatię”. W tle widać kobiety zupełnie zniszczone i schorowane, które ożywiają się, zakładając sukienki i kapelusze.

Jestem przekonana, iż w każdej z nas istnieje głęboka potrzeba dbania o siebie poprzez eksponowanie własnej kobiecości i każda z nas jest w pewnym stopniu próżna. Jest to zupełnie naturalne i piękne.

Dzisiaj mam zaszczyt uczestniczyć w dorastaniu mojej cudownej córki oraz zawodowo towarzyszyć w metamorfozach dziewczyn i kobiet. Przepiękne doświadczenia.

mm

Katarzyna Lisowska

Z wykształcenia i doświadczenia jest pedagogiem. Ukończyła również szkołę stylizacji i wizażu. Wszechstronne doświadczenie pomaga jej w holistycznym podejściu do klienta. Ukończyła szkolenia z zakresu dietetyki i fizjoterapii. W pracy z klientem najbardziej ceni sobie budowanie relacji opartej na wzajemnym zaangażowaniu. W Spirolife pracuje w ramach dwóch programów: Spirolife Active oraz Spirolife Slim. Jest również Bellfemina Assistant w programie dedykowanym kobietom.

Piękno kobiety tkwi w jej naturze
Udostępnij
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *