Jak zbudować odporność na zimę? morsowanie, hartowanie, prysznic, zimna, ciepła, woda, regeneracja
Proszę, proszę! Zima w pełni. Pięknie jest. Lubię bardzo. Szczególnie, gdy pada dużo śniegu, a temperatura na zewnątrz powyżej zera. Taką aurę wprost u-wiel-biam! Wtedy właśnie stajemy się świadkami wyjątkowego zjawiska, występującego w szczególności na obszarach gęsto zaludnionych. Magicznie prezentujący się w powietrzu biały puch, w kontakcie z miejskim betonem tworzy mało urzekającą, lodowatą mamałygę. Oczywiście ku uciesze wszystkich pieszych, którzy w przemoczonym już obuwiu, slalomem między kałużami, zmierzają do pracy. Fenomen zjawiska polega na tym, że ten sam śnieg w kontakcie z karoserią samochodu nie topnieje, lecz tworzy na jego powierzchni gruby, biały płaszcz. Ku uciesze kierowców nieposiadających garaży. Taka igraszka Matki Natury. Jak poradzić sobie z zimowymi igraszkami i wyjść z nich cało? Odpowiedź to odporność!

 

Jak budować odporność?

Choć zima ma swój niezaprzeczalny urok (mam tu na myśli robienie aniołków na śniegu, bałwany i całą resztę lodowych uciech) to jednak przetrwanie chłodnego sezonu w dobrym humorze i dobrej kondycji wymaga PRZYGOTOWANIA i zbudowania ODPORNOŚCI.
Jako przykład takich przygotowań do zimy, chciałbym podać MORSOWANIE. Tak, tak… Chodzi o tych ludzi, którzy odgrywają sceny ze Słonecznego Patrolu w minusowych temperaturach. Ale spokojnie! Nie powiem teraz „przyodziej ulubiony strój kąpielowy i wskocz do najbliższego akwenu w Twoim mieście”. Morsowanie bowiem, w moich oczach, to postępowanie dosyć radykalne. Chcę natomiast zaproponować hartowanie zimną wodą w lżejszej odsłonie. Co ważne, nie wymaga wyrąbywania przerębla! To duży plus. Chodzi o zwykły prysznic i naprzemienne traktowanie się zimną i ciepłą wodą.

Po co? Bo świetnie uodparnia przed infekcjami i przeziębieniem. Bo poprawia krążenie. Bo robi dobrze Twojej skórze. I na pewno dodaje energii! Idealny challenge na zimowe miesiące.

Czego potrzebujesz? Prysznica. Opłaconego rachunku za wodę. No i odrobiny odwagi. To chyba niewielka cena w zamian na solidną odporność, co?

 

Zimny prysznic – instrukcja

Jak to robić? Dobrze jest najpierw trochę się rozgrzać. Kilka skłonów, przysiadów i dwa pajacyki, żeby podnieść trochę tętno. Wskakuj pod prysznic. Zacznij od letniej wody i schładzaj ją stopniowo. Od stóp do pasa. Omiń obszar szczególnie wrażliwy. Później przejdź do kończyn górnych, prawa i lewa ręka. Na koniec polewaj klatkę piersiową i plecy. Głowę możesz sobie podarować. Teraz powtórz to samo z ciepłą wodą. I tak 3-4 cykle raz zimną, raz ciepłą. Warto zakończyć chłodnym prysznicem – nie zmarzniesz po wyjściu spod prysznica. Jak już skończysz i się wysuszysz, rozgrzej się jeszcze raz, dla zasady. Kilka pajacyków.

Koniec. Taki proces powtarzaj systematycznie. Zahartowanie organizmu gwarantowane. Zima będzie mogła Ci podskoczyć!

Ważna rzecz! Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości, czy możesz się w ten sposób budować odporność, skonsultuj się z lekarzem. Szczególnie, gdy cierpisz na choroby układu krążenia!

Powodzenia! Trzymajcie się, mimo wszystko, ciepło!

Niech odporność będzie z Wami!

mm

Piotr Szmidt

Doświadczony trener i pedagog. Rozpoczynał pracę jako wykształcony ratownik medyczny. Wierzy, że w zarządzaniu stresem kluczowa jest samoświadomość oraz znalezienie odpowiednich metod, które redukują odczucie napięcia. Jest przekonany, że w zmianie nawyków na lepsze najważniejsza jest właściwa motywacja. W Spirolife jest health partnerem w ramach dwóch programów: Spirolife Balance oraz Spirolife Detox.

Jak zbudować odporność na zimę?
Udostępnij
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *