Ucisk w okolicy klatki piersiowej, w podbrzuszu, problemy ze snem, mdłości, zgaga, blada, wilgotna skóra. Kto z was miewa takie objawy? Pytanie kieruję szczególnie do pań. Tak więc która? Pojedynczo objawy te przytrafiają się każdej kobiecie, gorzej jednak gdy zaczynają się pojawiać w kumulacji, gdyż w takiej formie zapowiadają niedotlenienie mięśnia sercowego.

Zawał u kobiety!?!

Niestety tak. Ze statystyk wynika, iż jest on przyczyną 91 tysięcy zgonów rocznie u kobiet, co stanowi 55% wszystkich przyczyn śmierci. Szok prawda. Uczula się nas na choroby nowotworowe, podczas gdy dwukrotnie więcej częściej zapadamy na choroby układu sercowo-naczyniowego.

Przecież chronią nas estrogeny

I tak, i nie. Faktycznie w okresie rozrodczym organizm produkuje ich tyle, że mogą nieznacznie zabezpieczać przed zawałem. Estrogeny rozszerzają i uelastyczniają naczynia krwionośne, spowalniają starzenie się komórek serca, podwyższają poziom cholesterolu HDL, blokującego rozwijanie się miażdżycy. Nic to jednak nie da jeśli odżywiamy się niezdrowo i nie uprawiamy aktywności fizycznej. Ryzykowne jest także palenie papierosów w połączeniu z przyjmowaniem antykoncepcji hormonalnej. Połączenie to przyspiesza tworzenie i destabilizację blaszki miażdżycowej w efekcie czego oderwanie się nawet małej zmiany miażdżycowej skutkować może zatorem „młodego serca”. Jak więc widać szczególnie zagrożone zawałem są grupy kobiet młodych oraz w okresie menopauzy.

Co jeszcze?

Standardowo nadwaga, otyłość brzuszna, plenie papierosów, nierozładowany latami stres, brak ruchu, nieregularne pory posiłków, brak regeneracji i omijanie badań kontrolnych. To wszystko czynniki na jakie mamy wpływ, co gorsza wiemy o tym a i tak decydujemy się na działania autodestrukcyjne. Wszystkim znane powiedzenie: ” Na coś trzeba umrzeć”, nabiera nowego wymiaru gdy stoimy już pod ścianą a w głowie kołacze się myśl: „Dlaczego ja”. No właśnie dlatego.

Postraszę jeszcze trochę

Diagnoza stanu przedzawałowego u kobiety jest zmorą kardiologów, o innych lekarzach nie wspominając. Istnieje kilka powodów problematyczności tej materii:

Po pierwsze – objawy, jak same widzicie są dość nietypowe. Dodatkowo kobiety mają skłonność do lekceważenia swoich objawów i zbyt późno zgłaszają się do specjalisty.

Po drugie – serce kobiet potrafi oszukiwać podczas wysiłkowej próby EKG. Naczynia intensywniej się kurczą, utrudniając przepływ krwi w reakcji na stres związany z wysiłkiem. Daje to uczucie dławienia, sygnalizując jednocześnie problem wyolbrzymiony. Dodatkowo badanie to pokazuje tylko bieżący stan pacjenta, teoretycznie więc kilka godzin po nim może dojść do zawału. W odróżnieniu od EKG, tomografia komputerowa albo koronarografia wykażą faktyczny stan tętnic, rozwiewając wątpliwości kardiologa.

Po trzecie – niska świadomość problemu. Wiedza o objawach i zagrożeniach nie jest powszechna, co więcej utarło się twierdzenie, iż to głównie mężczyźni są zagrożeni zawałem a kobiety nowotworem piersi lub szyjki macicy. Nie utożsamiamy się z tym zagrożeniem i ignorujemy swoje serce, poddając je jednocześnie ogromnym przeciążeniom.

Nie chcę nas straszyć, tylko uświadomić.

Jest światełko w tunelu, gdyż co warto podkreślić niektóre formy zapobiegania zawałom oddziałują skuteczniej na kobiety niż mężczyzn. Dieta bogata w warzywa i owoce a uboga w tłuszcze nasycone to nasz pierwszy obrońca. Drugi, to regularna aktywność fizyczna, choćby żwawy marsz, która działa skuteczniej na zdrowie kobiecego serca.

Pierwsze symptomy zawału – przypominają objawy grypy, przeziębienia, niestrawności. DUSZNOŚĆ, BÓL RAMIENIA LUB KARKU PROMIENIUJĄCY DO PLECÓW LUB ŻUCHWY, NAGŁE POCZUCIE OSŁABIENIA, NADPOTLIWOŚĆ.

Nie ze strachu, ale z miłości do siebie, swoich bliskich bądźmy uważne na swoje zdrowie.

 

mm

Agnieszka Smoła

Doświadczony pedagog i coach. Od kilku lat z sukcesem prowadzi coaching indywidualny. Wspomaga klientów w poszerzeniu samoświadomości, wyrabianiu nowych nawyków, niwelowaniu siły blokujących przekonań, motywuje do osiągania wyznaczonych celów. Fascynuje ją zdrowy styl życia.

Nie chcę nas straszyć zawałem
Udostępnij
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *