Moja przygoda z naturalną kosmetyką, "Ziołowy zakątek","5 lat młodsza w 5 tygodni", zioła do kąpieli, naturalna kosmetyka, kofeina, avocado, bańka chińska, domowe SPAKosmetyka i pielęgnacja skóry to temat który zawsze mnie interesował a nawet fascynował. Wszelkiego rodzaju nowinki, na półkach w drogerii, musiały być przeze mnie przetestowane. Balsamy, serum, toniki, peelingi, kremy, maseczki ujędrniające, przeciwzmarszczkowe, liftingujące, nawilżające… ogólnie te wszystkie, które z moją twarzą mają zrobić cuda. Nie pomijałam oczywiście wszelkich preparatów na cellulit, rozstępy, wyszczuplanie, unoszenie biustu czy pośladków i co nam kobietom jeszcze tam się zamarzy „poprawić”.

Najcenniejsze składniki

Zgłębiając zawartość kosmetyków dostrzegłam, że mimo informacji na opakowaniu, iż większość ich dobroczynnego działania ma być oparta na wyciągach z naturalnych składników, to ich procent jest znikomy, a czasem na ostatnich miejscach długiej listy składników! Hmmm… ciekawe dlaczego? Tyle teraz mówi się, że „jesteś tym co jesz”, a więc i jedzenie ma wpływ na to jak wygląda Twoja skóra. Dlaczego by w takim razie nie spróbować tego, co działa od środka, czyli tego co jemy i powszechnie uważamy za zdrowe, jako naturalnego kosmetyku? Zaczęłam więc zgłębiać temat, i jakież było moje zaskoczenie, jak banalne jest moje odkrycie! Przecież mleko, miód, oleje tłoczone z roślin, ziołowe napary, były pierwszymi kosmetykami. Jak najskuteczniej wykorzystywać substancje czynne z darów natury? Moją pierwszą inspiracją była książka Klaudyny Hebdy „Ziołowy zakątek”, drugą Agnieszki Mielczarek „5 lat młodsza w 5 tygodni”.

Moje eksperymenty z naturalną kosmetyką

Zaczęłam eksperymentować. Skoro kofeina jest w balsamach wyszczuplających, czemu nie wykorzystać fusów z kawy, do okładów na pośladki, uda i brzuch? Spirulinę w połączeniu z olejami, wykorzystuję do body wrappingu. Sól i cukier do tworzenia peelingów, zioła do kąpieli, płukanek do włosów, toników do twarzy, sok z cytryny na przebarwienia, a z rzeżuchy w skutecznej walce ze zmarszczkami. Bardzo lubię awokado ale  jest dość wysoko kaloryczne, więc połowa ląduje na moim talerzu a druga na twarzy 🙂 Zamiast skomplikowanych i bardzo drogich zabiegów z użyciem nowoczesnych maszyn w gabinetach kosmetycznych, używam od wieków stosowaną bańkę chińską. Zamiast botoksu i skalpela, face fitness z książką i filmikami Patrycji Kondrackiej. Oprócz przepisów i wskazówek z książek, działam też intuicyjnie, sama wymyślam maseczki i zabiegi domowe, które mogę zafundować sobie z naturalnych składników.

Satysfakcja

Efekty są. Jest też satysfakcja z tego, że robię coś sama dla siebie i zgodnie z moimi potrzebami. Gdy jakaś maseczka mi nie podpasuje, po prostu nie robię jej ponownie, a w łazience nie zostaje mi kolejny zaczęty i niezużyty słoiczek za grube pieniądze. Oczywiście trzeba na to poświęcić trochę czasu, ale mam wrażenie, że kiedyś traciłam go więcej, stojąc przed półkami z dziesiątkami kremów i nie mogąc zdecydować, który będzie najskuteczniejszy. W mojej łazience nie stoi -naście zakurzonych opakowań po kosmetykach, które źle pachniały lub mnie podrażniły, ale szkoda wyrzucić, bo „może kiedyś zużyję je do stóp” 😉

Kiedy mam ochotę na domowe spa idę do kuchni i tam zawsze coś znajdę. W lodówce, szafce czy koszyku z owocami, coś co mogę skutecznie i z przyjemnością wykorzystać dla swojej urody i relaksu. W naszym codziennym życiu jest tyle szkodliwej chemii, że jeśli można to warto z niej zrezygnować. Nie jestem fanatyczką ekolożką i oczywiście korzystam z gotowych produktów, ale gdy tylko mogę robię coś sama dla siebie i uwielbiam zgłębiać tajniki cudownego świata natury.

mm

Agnieszka Wielocka

Z wykształcenia kosmetyczka i makijażystka. Odbyła również wiele szkoleń i kursów z zakresu dietetyki. Kilka lat pracowała w salonie SPA, gdzie zyskała bogate doświadczenie w pracy z ludźmi. Wierzy, że w modyfikacji nawyków żywieniowych małe zmiany mają ogromne znaczenie. Pracuje jako health partner w programach Spirolife Slim oraz Spirolife Active oraz jako Bellfemina Assistant w programie dedykowanym kobietom.

Naturalna kosmetyka – moja historia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *