Piszczy, strzela, pstryka, przeskakuje, chrzęści a do tego boli. Szacuje się, że problemy ze stawami dotykają już nawet 9 milionów Polaków.

Wśród znanych powodów na pierwszych miejscach plasują się:

  • wiek
  • otyłość i cukrzyca
  • stany zapalne
  • urazy mechaniczne
  • zaburzenia budowy stawów

Rzadziej mówi się o:

  • braku witamin, aminokwasów, mikroelementów oraz makroelementów.
  • czynnikach zawodowych
  • źle dobranych ćwiczeniach
  • stresie
  • osłabieniu mięśni otaczających stawy
  • metalach ciężkich
  • infekcjach wirusowych, bakteryjnych i ich skutkach (autoagresja)

Ile z tych czynników można by wyeliminować stosując zrównoważoną dietę, uprawiając aktywność fizyczną? Aż 70%!

Jeśli prawidłowo korzystamy ze stawów pamiętając, iż nie mają one możliwości wykręcać się na wszystkie strony świata, to ani wiek, ani siłownia nie są im straszne. Dołóżmy do tego regularną aktywność fizyczną, wzmacnianie mięśni otaczających stawy, zwracanie uwagi na poprawność techniki wykonywanych ćwiczeń. Gdy mamy już to w głowie warto zwrócić uwagę na odpowiednie odżywianie. Bogate w składniki odżywcze, zróżnicowane produkty zapewniające szeroką gamę mikroelementów i witamin, pomogą wyeliminować kolejne cztery czynniki. Galaretka z nóżek mimo niezaprzeczalnej wartości odżywczej, nie załatwi sprawy. Stawy potrzebują też kwasów omega-3, wit. E, D, wapnia, krzemu, magnezu, żelaza. Zamiast więc łykać garściami tabletki, łatwiej jest wzbogacić dietę o ryby, orzechy, jagody, kolorowe warzywa i zioła.

Ostatni czynnik, na który mamy wpływ, to świadomy sposób reagowania na rzeczywistość. Stres, nawyki, autoagresja pozostają w naszych rękach. Od nas zależy jak mocno zawładną każdym dniem, tygodniem, miesiącem. To kumulacja negatywnych aspektów stresu, złych nawyków i autoagresji odbija się na naszym zdrowiu. Nie tylko stawy nad tym boleją ale często ból i zwyrodnienia właśnie w tych niewielkich, a tak ważnych miejscach, sygnalizuje nam, że robimy sobie krzywdę. Każdy z nas wie, że zdrowie idzie w parze ze szczęściem, ale nie od szczęścia zależy tylko od nas samych.

Można więc pokusić się o wniosek, iż w naszych stawach piszczy głównie zaniedbanie, złe nawyki i brak świadomości.

A co z tym robić, chyba sami już wiecie.

mm

Agnieszka Smoła

Doświadczony pedagog i coach. Od kilku lat z sukcesem prowadzi coaching indywidualny. Wspomaga klientów w poszerzeniu samoświadomości, wyrabianiu nowych nawyków, niwelowaniu siły blokujących przekonań, motywuje do osiągania wyznaczonych celów. Fascynuje ją zdrowy styl życia.

Co piszczy w stawie?
Udostępnij
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *